Przejdź do głównej zawartości

łańcuszek szczęścia :P


mam nadzieję, Mirabelko, że to, że odpowiem na Twoje podstępne pytania przyniesie mi obfitość szczęścia, górę kasy i wieczne zdrowie :P

1.Jaki znasz najgłupszy dowcip?
hmmm.... Siebie :P

2.Jaki masz rozmiar buta?
ten najmniej dostępny w sklepie, oczywiście

3.Zgubiłaś/eś coś wartościowego? (Jeśli nie znalazłaś/eś podaj miejsce w przybliżeniu.)
rozsądek ( Poznań, Łazarz)

4.Jak puszczasz oko, to lewe, czy prawe?
zależy do kogo :P

5.Masz jakąś fobię?
to fobia ma mnie ;)

6.Podaj wynik 2+2x2=? 
a za ile? bo za darmoszkę nic nie ma :P

7.Kim chciałaś/eś zostać będąc dzieckiem?
najgłupszym dowcipem, oczywiście ;)

8.Wymień jedną rzecz jaka poprawia Ci nastrój (przy każdej kolejnej będziesz musiał/a zrobić jedną pompkę)
rozmowa z moim kolegą z pracy, Dariuszem (pozdrawiam Cię, Słoneczko:P)

9.W zimę jeździsz na zimówkach, czy na piętach?
na czymkolwiek bym nie jeździła, zawsze kończy się na tyłku :P

10.Gdzie się podziały tamte prywatki?
są u mnie. Nie wiedziałaś ?

11.Zrobiłaś/eś kiedyś coś w szczytnym celu? (Nie? to wpłać na konto Mirabelki 100zł ;) )
dziecko, 7 lat temu 


zmęczyłam się teraz, idę odpocząć
mam nadzieję, że szczęście czai sie tuż za rogiem ... :P

Komentarze

Julia K pisze…
Hahahahaha ostatnia odpowiedź podoba mi się naj :)))))
Mirabelka pisze…
Piękne!!!!!!!!! :)))Hahahahaha
Jestem w 100% ukontentowana.

Mirabelka pisze…
No i koniecznie trzeba nam pokazać Dariusza :P
broszki pisze…
Panie Dariuszu, dobra robota! ;)
Emma Ernst pisze…
No i co?
Czaiło się?
Miss Cinname pisze…
Piękne odpowiedzi! :)

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …