czwartek, listopada 24, 2016

o wymówkach :)


Drogi pamiętniczku,

piszę, bo powinnam uczyć się niemieckiego, a posprzatałam już chatę, poprasowałam odzież i nawet zrobiłam dziecku kolację
Także ten
brakuje mi powoli wymówek, no... jeszcze podłogi mogę pomyć :)

a skoro już tu piszę, pamiętniczku, to chciałam powiedzieć, że trochę tępa dzida ze mnie, podjechałam dziś tankować i z uśmiechem poprosiłam pana, żeby mi wlał za  5 dych. Ino podjechałam nie tą stroną, co się należy, powodując radość ogółu i wkurzenie męża. Nie tłumaczy mnie nic, nawet to, że zgubiłam się trochę w Swarzędzu, a na pewno nie to, że zmęczona byłam. Lekuchno.

Także niemiecki ... no nie wiem
poziom wyśrubowany w nie powiem co, bo nie ma jeszcze 22 ... Certyfikat byloby milo mieć, ale raczej nie. Nie ogarnę, bo ani czasu, ani mózg nie ten. Nie, żebym kiedykolwiek miała lepszy mózg, ale lepszy klimat do nauki, owszem. Młodość. Brak potomstwa. Brak pracy. 
A teraz ledwo się obudzę, a już jest wieczór.
A słówka same do głowy jakoś nie chcą .. o nie


to idę te podłogi ..