poniedziałek, września 26, 2016


obserwuję siebie uważnie,
może nawet zbyt bacznie i zbyt wnikliwie ;)

     z jednej strony cieszę się, że jest ok, że przeszłam to wszystko, z drugiej strony jest jakiś cień żalu. Że ktoś mnie zawiódł. Że miał być, że ufałam. Może to dziecinne, ale naprawdę szukałam relacji, która daje poczucie pewności, spokój, przyjaźń. Lubiłam rozmawiać. Wcześniej raz tylko w życiu spotkałam kogoś, z kim tak to lubiłam. Ale L od prawie 20 lat nie ma w moim życiu. Co do M, to była pomyłka. Teraz zdarza mi się nawet myśleć, że żenująca pomyłka ;) "Zanim wpuścisz do swojego życia mężczyznę, który przychodzi do Ciebie z sercem na dłoni, sprawdź, czy przypadkiem nie wyrwał go z piersi innej kobiety." (Maja Friedrich, "Moje dwie głowy")

   a skoro odzyskałam spokój i pion, to musiałam rzucić się w wir wrześniowych obowiązków, o których pisałam parę dni temu. Dziś mam jeszcze dodatkowe przemyślenia, które dotyczą Młodej i faktu, że nie bardzo radzę sobie mało lotnymi umysłami... A Lu jakoś nie pali się do matmy i nieszczególnie ma dryg do nauki szkolnej ;) Powiedzmy sobie szczerze - to mądre dziecko, ale siedzenie na tyłku i próby ogarniania zawartości zeszytów ją bezmiernie nudzą :P Lekcje od pierwszej klasy odrabia sama, wiec z tym nie ma problemu, ale teraz, w 4 klasie ma co chwilę jakieś sprawdziany. A to wymaga nieco uwagi i czasu...No i nie zawsze ta uwaga jest :)
  Z jednej strony daję jej luz, bo nad wszystko w świecie zależy mi, żeby nie była kujonkiem, który był ze wszystkiego najlepszy (jak jej matka). To jest zwyczajnie bez sensu. Z drugiej strony, czasem mam delikatny błysk rozczarowania, że nie kuma łatwych (dla mnie) rzeczy i że nie dostała piątki tylko dlatego, że zapomniała coś tam podkreślić. Przeciąg w główce mej córki bywa irytujący :P Inna sprawa, że dla mnie oceny nie są istotne, ale ona bardzo każdą przeżywa. Tłumaczę jej, że tak naprawdę to nie ma znaczenia i że uczy się, żeby wiedzieć i żeby potem umieć z tej wiedzy skorzystać. No i, że nie każdy może być dobry ze wszystkiego ... :) chwilowo jestem chyba na etapie oswajania się z czwartą klasą :)) bo nie zawsze umiem zachować się tak, jakbym chciała :P.