Przejdź do głównej zawartości

Posty

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała
Najnowsze posty

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …
w chwilach najgorszego kryzysu (w chwilach takich jak ta) tlumaczę sobie, że nikt nie ma wszystkiego
przecież
i, że jest ironia, bo mając tak wiele, nie potrafię tego docenić fokusując się na tym, czego nie mam
a chciałam mieć szczęśliwe, bezproblemowe (standardowo problemowe) dziecko
i może milość, ale to już niekoniecznie

tymczasem mam niemal wszystko
prócz tego właśnie

(są tacy, którzy mówią, że mogło być gorzej i zapewne mają rację, bo doświadczenie uczy, ze gorzej może być zawsze ...)

jak zyskać i stracić szacunek w 10 minut

więc poszłam na ten crossfit, co się mi marzył od kilku miesięcy, pierwsze poważne zajęcia on ramp, dla początkujących.  Dziesięć osób, pięć kobiet, pięciu panów, na pierwszy rzut oka widać, żem najstarsza, ale staram się, żeby nie odbierało mi to animuszu ni wątłej wiary w siebie. Zaczynamy, korygujemy, cieszymy się, pot się leje, postanawiam jako jedyna z lasek robić normalne pompki, a nie wyciskanie na pudle, pochwały, szacun.
Przechodzimy do treningu, który, prócz tego, że ciężki bardzo (ręce!), mamy robić na czas... Więc start, tempo adrenalina, pot, łzy... I jest! Najlepszy czas w grupie, gratulacje, euforia.
Schodzimy do szatni, laski mi gratulują i pytają, czym się zajmuję w zyciu, mówię nieśmiało, że pracuję w firmie programistycznej ... Hura, jesteś programistką, mega, szacun. Nie, mówię, nie jestem.  Menadżerką! krzyczy jedna, super, tak ja! Jestem menadżerem produktu.. Nie, nie jestem menadżerką. Konsternacja. To, co robisz? no pracuję w sekretariacie bąkam strapiona. Las…
widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, ze jestem

Jedną tylko rzecz pisze się dla siebie i jest to lista zakupów. Służy do zapamiętania, co masz kupić, a kiedy już kupiłeś, możesz ją podrzeć, bo do niczego innego się nie przyda. Wszystko inne piszesz, żeby coś komuś powiedzieć.

— Umberto Eco


więc ja bym chciała komuś powiedzieć, że teraz, po drugiej stronie lustra, słowa trochę straciły swoją moc. Ufałam im kiedyś i umiałam je bardziej niż dziś.  Dziś wiem, że każdy koniec świata ma swój koniec, a słowa A. Staniszewskiej "Prześpij ten problem. Jak się obudzisz i się okaże, że świat dalej istnieje, to znaczy, że nauczysz się z nim żyć" to naprawdę czysta prawda. Miło znaleźć czystą prawdę :)  Więc jestem tu, gdzie był mój cel. Cel z tak zwanego "kiedyś", cel, który założyłam sobie lata temu, kiedy wierzyłam, że życie jest jak puzzle i wszytko będzie do siebie pasować, a z dołożeniem ostatniego fragmentu stanę się doskonała i w końcu odetchnę.   Oddycham :) Niewiarygodnie ułożyło się to, co jeszcze miesiące temu był…

o oczekiwaniach

mam paskudną cechę - piszę własne scenariusze i oczekuję, że będzie tak, jak sobie wymyśliłam, mniejsza, jeśli dotyczy to mnie, gorzej, że mam oczekiwania wobec własnego dziecka
i jakże często rozbijam sobie o nie nos :P
bo moje dziecko jest właściwie dzieckiem doskonałym i pewnie nawet chciałoby być takie jakie się spodziewam, że będzie, ale na szczęście jest sobą... To znaczy, że nie lubi się uczuć i ma wylane na szkołę, nawet jeśli czasem bardzo mnie to wkurza. Zwłaszcza nie ma talentu ani ochoty do angielskiego i muzyki, co, oczywiście, idzie w parze, bo muzyka zawsze idzie w parze z nauką języków obcych, nawet na filologii mi to tłumaczyli i wiedziałam dlaczego. Dziś wiem tylko, że tak jest bez żadnej wątpliwości :P Oczekiwałam też, że moja córka będzie raczej czytać książki i rozwiązywać intelektualne problemy, ewentualnie zajmie się filozofią lub kosmosem ;) no tak :). Czytać owszem umie :P nawet lubi podobno, ale nie ma czasu, bo moja córka- czego kompletnie sie nie spodziewa…